Modelarstwo
Paralotniarstwo
Lotnictwo
Dzieci
Kontakt

Supermarine Spitfire Mk.Vb

Tamiya 1/72

BM144 RF-D, pilot: S/Ldr Jan Zumbach (13 zwycięstw powietrznych), 303 Dywizjon RAF, 25 maja 1942 r. - tego dnia Zumbach został dowódcą Dywizjonu 303. Na tym samolocie Zumbach latał od końca marca do 15 sierpnia 1942 r. 27 kwietnia zestrzelił Fw 190 (zaliczony jako prawdopodobny). BM144 służył do 9 października 1943 r., kiedy został uszkodzony podczas przymusowego lądowania (Sgt Łojek) i skasowany.

2008.11.27:

Jest to mój pierwszy zestaw Tamiyi. Prezentuje się nieźle i zachęca do zabawy.

Wybrany przeze mnie Spitfire był we wczesnej wersji, więc musiałem dokonać pewnych korekt w zestawie. Usunąłem po dwie listwy wzmacniające poszycie na każdym skrzydle, a także listwy wzmacniające wewnątrz komór podwozia (wg planów w "Zlinku").

Z pręcika plastiku zrobiłem też regulator napięcia starszego typu (w kształcie walca), umieszczony na tylnej stronie wręgi za głową pilota.

W moim modelowaniu za najważniejsze uważam czystość sylwetki i merytoryczną poprawność malowania, natomiast nie bawię się w detale (kilka razy próbowałem i zabrakło mi zapału). Dlatego nie otwieram kabin ani luków, nie wychylam sterów itp. Spitfire będzie więc prawie "prosto z pudła". Dostanie tylko kabinkę Pavli, rury wydechowe Quickboost i kalki Techmodu. Przy zamkniętej kabinie wnętrze będzie słabo widoczne, dlatego zrobione jest w standardzie. Pasy to kalkomania Tamiyi.


2008.11.30:

Bryła z grubsza sklejona i oszlifowana. Kołpak śmigła sklejony Maskolem - po pomalowaniu zostanie rozerwany, żeby można było wstawić śmigło (strasznie nie lubię takiego pomysłu na śmigło). Jasne ślady na skrzydłach to resztki Surfacera użytego do kontroli powierzchni po usunięciu listew wzmacniających.

Na spodzie drobnego szpachlowania wymagało połączenie kadłuba z płatem oraz spoina na wlocie do gaźnika. Szpachluję Mr. Dissolved Putty.


Kabina z zestawu nie nadaje się do wykorzystania. Bardzo zniekształca obraz i ma nieprawidłowy układ ramek. Zastosowałem więc kabinkę Pavli w wersji "Malcolm Hood". Samolot Zumbacha pierwotnie miał osłonę kabiny z płaskimi bokami i okienkiem po lewej, ale nie są znane zdjęcia tej wersji z podwyższonym "zumbachowym" lusterkiem, które zamierzam wykonać. Zdecydowałem się więc wykonać model w wersji z 25 maja 1942 r., czyli z dnia przejęcia przez Zumbacha dowodzenia Dywizjonem 303. Samolot miał wtedy jeszcze stare kokardy typu A/A1, na których mi zależało. Kabinka Pavli wymagała solidnego oszpachlowania, żeby pasowała do kadłuba. Spodziewam się, że nałożenie Surfacera ujawni jeszcze parę niedoróbek.


2008.12.03:

Zamaskowałem kabinę, dodałem parę drobiazgów, obsadziłem wszystko na patyczkach i poszedłem posurfować.


2008.12.04:

Poszły pierwsze kolorki - żółty i Sky na podkładzie Mr.Base White. Następne kroki - maskowanie ich i malowanie MSG. Preshadingu nie będzie - całe świnienie zrobię później.


2008.12.07:

Poprzednio pomalowane fragmenty zamaskowałem i pomalowałem spód MSG Gunze C z trójpaku RAF.


2008.12.08:

Po pomalowaniu spodu zamaskowałem go taśmami Micro-Tape 0,75 mm i Tamiya oraz kawałkami ręcznika papierowego, przyklejanymi Maskolem Humbrola. Maskola używam również do wypełniania ewentualnych luk między maskami. Ręcznik papierowy pozwala osłonić delikatne elementy wystające (podwozie, rurka Pitota), które mogłyby się uszkodzić w czasie odrywania od nich taśmy lub Maskolu. Papierowy "namiot" przykrywa te części, nie przyklejając się do nich. Taśmy 0,75 mm użyłem do wyznaczenia granic na obłych powierzchniach kadłuba i krawędzi natarcia płata.

Góra pomalowana Ocean Grey (z trójpaku Gunze).

Maskowanie kamuflażu zrobiłem wąskimi wałeczkami plasteliny Uhu i Maskolem, z niewielkimi dodatkami taśmy Tamiya.

Tak to wyglądało po nałożeniu Dark Green (oczywiście również Gunze).

Przed malowaniem na czarno zamaskowałem końcówki śmigła i felgi kół.

Śmigło złożone w całość.


2008.12.08:

No i nadeszła wiekopomna chwila... Po zdjęciu masek i tymczasowym założeniu śmigła i kół model jest śliczny, estetyczny i aerodynamiczny. Teraz będę go psuł i brudził.


2009.02.25:

Trwało to 2,5 miesiąca, bo brakowało mi światła słonecznego, żeby na bieżąco oceniać stan pracy. Brudząc przy lampce można się nieźle zdziwić... W tym czasie zajmowałem się innymi modelami, ale wreszcie przyszedł czas na Spitfire'a.

Zacząłem od rozjaśniania tu i ówdzie lakierem bezbarwnym z dodatkiem RLM02, co dało efekt wypłowiałej zieleni. Potem do mieszanki pozostałej w aerografie dodałem RLM66 i przybrudziłem na szarościach. Następnie czysty lakier bezbarwny, polerowanie i kalki Techmodu z zestawu na Spitfire Zumbacha i tego z kokardami, gdyż wszedłem w okres wcześniejszy niż proponował Techmod. Potem znowu połysk, brudzenie Gunze Smoke Grayem i odpryski SM01 na suchym pędzlu. Na koniec wash z czarnego Humbrola, zmywany benzyną natryskiwaną aerografem i ścieraną ręcznikiem papierowym, oraz matowy lakier Gunze.

Pozostało lusterko (od podstaw), suche pastele i będzie koniec. O ile dobrze widzę, samolot ten nie miał linek anten.


2009.03.09:

Model gotowy. Niestety na zdjęciach okazało się, że pigmenty za rurami wydechowymi pod wpływem lampy błyskowej uwidoczniły się o wiele za mocno. Zdjęcia do galerii zrobię w świetle naturalnym.


ZOBACZ GALERIĘ